- Tak, dostałam awans! - powiedziała ze zdumieniem.
- Naprawdę ?
- Tak, kochanie teraz będzie lepiej obiecuje - objęła córkę.
- To dobrze mamo.
Poszła do pokoju i dopiła kakao do końca.
Następnego dnia w szkole zauważyła pewną dziewczynę wyglądała na cichą i samotną.
Podeszła i powiedziała :
- Cześć, coś nie tak ?
- Nie, nie wszystko w porządku .. - odpowiedziała cichym głosem.
- Aha, Lucy jestem.
- Mei..
- Miło poznać.
- Wiesz, muszę już iść mam lekcję kilka sal dalej.
- No to cześć.
- Cześć ..
Usiadła na ławce i myślała o tej dziewczynie .. może źle wyglądam a może powiedziałam coś złego .. jeszcze chwilę pomyślała i poszła na lekcję.
Po drodze spotkała Harrego.
- O hej! - powiedział.
- Cześć.
- Możemy się spotkać gdzieś po szkole ?
- Hmm.. w sumie nie mam nic do roboty a gdzie ?
- Może w parku niedaleko liceum ?
- Jasne od razu po szkole ?
- Jeśli chcesz..
- Nie ma problemu. - odeszła na lekcję.
Pod koniec lekcji zapomniała o spotkaniu z Harrym bo rozmyślała o tej dziewczynie i szła w stronę domu.
Nagle spojrzała w ziemię i zobaczyła wizytówkę Parku Narodowego. I wtedy jej się przypomniało szybko pobiegła w stronę parku. Spotkała go przy wejściu.
- Jesteś.
- Przepraszam mały problem musiałam porozmawiać z koleżanką - skłamała.
- Nie ma sprawy nie daleko jest kawiarnia może napijesz się ?
- Nie pije kawy..
- A może herbata ?
- Z wielką chęcią - odpowiedziała.
Udali się do kawiarni. Kiedy wchodzili Lucy zauważyła tą dziewczynę ze szkoły. A w zasadzie Mei.
Zdziwiła się i potknęła się wydawało jej się, że ona ją śledzi. Bo widziała ją też wtedy kiedy podniosła wizytówkę. Ale nic weszli i usiedli przy stoliku obok okna, kiedy spojrzała już jej nie było.
- Więc co robisz w wolnym czasie - zapytał.
- W sumie nie mam czasu na nic sensownego. Dopiero co się tu przeprowadziłam.
Mieszkam tu z mamą wcześniej mieszkałam na Brooklyn'ie a ty czym się zajmujesz ?
- Lubie fotografować ogólnie przyrodę i zwierzęta.. dała byś się kiedyś sfotografować ?
- Ale przecież mówisz, że fotografujesz tylko zwierzęta lub przyrodę.
- Wiem, ale mi się spodobałaś - powiedział z uśmiechem.

- To miłe - odpowiedziała.
Nagle poczuła wibrację w spodniach.
- Przepraszam, telefon.
Odeszła kawałek dalej i zobaczyła, że to Rozalie.
- Halo ?
- No hej co tam ?
- Słuchaj później za dzwonie bo teraz nie mam czasu zabardzo - odpowiedziała.
- Jasne zadzwoń. Pa.
- Pa.
Wróciła do stolika.
- No to dasz mi się sfotografować ?
- Jasne - powiedziała z zadowoleniem. Muszę iść już do domu.
- Odprowadzić Cię ?
- Jeśli chcesz ..
- Nie ma problemu.


